• Dbamy wspólnie i odpowiedzialnie
    o nasz dom - Mikołów

Aktualności

Wróć 

Basen odkryty

Mikołowski basen odkryty w faktach finansowych.

 

Jak co roku przed wakacjami powraca temat naszego podupadającego od lat basenu. Pojawiają się różne propozycje, marzenia, wspomnienia, jaki to był wspaniały basen. Z pewnością każdy z nas, a już na pewno burmistrz, chciałby by ten obiekt był spełnieniem oczekiwań mieszkańców. Jest jednak jak zwykle ten sam dość poważny problem – pieniądze !

 

Zachęcam wszystkich do dokładnego poznania faktów związanych z tym tematem, by móc wyrobić sobie rzetelną opinię i w oparciu o konkrety zabierać głos w ewentualnych dyskusjach.

 

Poprosiłem redaktora naszej Gazety Mikołowskiej, by szerzej opisał Państwu ten temat, a ja wykorzystując Jego artykuł i dokładając swoje informacje pozwolę sobie zebrać to, co najbardziej decydujące, czyli dane ekonomiczne, które są podstawą we wszelkich rozważaniach. Trzeba zawsze pamiętać, że z budżetem miasta jest tak jak z każdym budżetem domowym, mając ograniczone fundusze i długi do spłacania, trzeba coś wybrać, gdyż nie stać nas na kupno wszystkiego.

 

Miasto ma wiele potrzeb, jak między innymi budowa nowych przedszkoli (potrzeba 5 nowych przedszkoli, a jedno to około 5 mln.), rozbudowa szkół (ostatnia tylko nadbudówka Kamionki to 2 mln.), wiele dróg (1 km drogi to 1 mln.), itd., a na średni remont i odnowienie basenu trzeba by ok. 10 mln., czyli mniej więcej tyle ile mamy na wszystkie inwestycje jednego standardowego roku.

 

Podsumowując i zaokrąglając finanse basenu warto wiedzieć, że:

 

1 – każdego roku do basenu otwartego miasto dopłaca 200 000 zł,

 

2 – basen jest wykorzystywany maksymalnie 3 miesiące w zależności od pogody latem, a korzystające osoby odwiedzają basen w tym czasie od 8 000 w 2016r. do 14 000 w 2015r. (upalne lato) razy kupując bilet.

 

3 - z tego wynika, że każdej osobie kupującej bilet, miasto dopłaca od 14 do 25 zł.

 

By nasza świadomość ekonomiczna była większa, chcieliśmy porównać dla przykładu lepszy i niedawno wybudowany basen w Łaziskach, gdzie stary basen zasypano i wybudowano nowy. Jednak takie przedsięwzięcie to nie tylko inwestycja ale także później zwiększone koszty jego utrzymania. Z dostępnych danych w intenecie zrobiliśmy porównanie basenów razem z lodowiskiem, gdyż nie znaleźliśmy szczegółów tylko dla basenu w Łaziskach.

 

Tak więc podsumowując i zaokrąglając finanse mikołowskiego przestarzałego basenu z lodowiskiem i łaziskiego basenu nowoczesnego z lodowiskiem warto wiedzieć, że:

W 2015 roku:

 

Mikołów dopłacił – 360 000zł (w tym basen 200 000 zł)

 

Łaziska dopłaciły – 938 000 zł

 

W 2016 roku:

 

Mikołów 423 000 zł (w tym basen 245 000 zł)

 

Łaziska 743 000 zł

 

Dla zainteresowanych zamieszczam bardziej szczegółowe informacje w załącznikach na swojej stronie internetowej pod tym artykułem.

 

Stanisław Piechula

 

**************************

Kąpielisko na miarę czyli potrzeba przynajmniej 10 milionów

Bogusław Jastrzębski - Gazeta Mikołowska

 

Kiedy skwar za oknem, uwielbiamy spędzać czas nad wodą. Gdzie uczynić to w Mikołowie? Co prawda mamy krytą pływalnię oraz otwarte kąpielisko. Jednak w pierwszym od 3 do 23 lipca przewidziano przerwę technologiczną, z kolei drugi z obiektów swoje najlepsze lata ma już za sobą.

 

To już minęło

 

Kąpielisko w momencie jego otwarcia uchodziło za obiekt na wskroś nowoczesny, o ciekawej architekturze z wysoką na 10 metrów wieżą i dwoma brodzikami. Jednak to już było. Teraz każdego roku wraz z otwarciem basenu odżywa dyskusja dlaczego basen ten wygląda jak z czasów późnego Gierka, czyli jest inwestycyjnie zapóźniony o dobrych kilka dekad. Co prawda w ostatnich latach prowadzono tam pewne prace, ale żeby zrobić z tego nowoczesny ośrodek trzeba w niego wpompować około 10 milionów złotych, nie licząc parkingów i dróg dojazdu do niego. Przynamniej takie szacunkowe wyliczenia przedstawia MOSiR.

 

– Ten kompleks nie ma szczęścia, bowiem znalazł się na końcu listy obiektów sportowych, które należało w Mikołowie wybudować. To była kwestia wyboru priorytetów – mówi dyrektor MOSiR Wojciech Tkacz przypominając, iż jeszcze kilka lat temu nie było w naszym mieście hali sportowej, krytej pływalni, kompleksu lekkoatletycznego przy ul. Żwirki i Wigury 45, Orlików.

 

 - Także ośrodek przy ul. Konstytucji 3 Maja 38 jest obecnie czynny przez cały rok, a nie jak dawniej jedynie latem. Mamy tam bowiem nie tylko sezonowe kąpielisko, ale również wielofunkcyjne boisko – lodowisko. Zimą można tam pojeździć na łyżwach, zaś latem pograć w tenisa ziemnego, piłkę ręczną i nożną - kontynuuje.

 

Bez dychy

 

Gdyby zapytać odwiedzających to miejsce, co się w nim zmieniło.  Niektórzy powiedzą, że nic, bo przecież od lat się tu nie inwestuje. Inni zauważą zmiany lecz takie, że coś ubyło, bowiem wypłycono nieckę basenową i wyburzono dwie wieże skoków do wody. Obecnie mamy więc basen kąpielowy 50m x 20m, dwa brodziki, dwa boiska do siatkówki plażowej, boisko do badmintona, betonowy stół do tenisa stołowego, plac zabaw z piaskownicą. No i nowe wejście do obiektu. Dzięki czemu bilet na basen kupimy w kasie, a nie jak kiedyś przy stoliku. Co z resztą?

 

- Kompleksowa modernizacja, to całkowita przebudowa kąpieliska zmiana systemu uzdatniania wody, modernizacja brodzików. To są bardzo duże koszty biorąc pod uwagę, że wyremontowanie samego zaplecza sanitarnego i szatni szacujemy na około milion złotych – mówi dyrektor MOSiR.

 

- Te obiekty sportowe, które powstały w znacznej mierze wybudowane zostały dzięki zewnętrznym dotacjom. Środki pochodziły m.in. z Ministerstwa Sportu i Turystyki, Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Urzędu Marszałkowskiego, Województwa Śląskiego oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Dofinansowania w tak szerokiej formule się już wyczerpały i obecnie nie na takich możliwości pozyskania pieniędzy jak w latach poprzednich. Chociażby dlatego, że w obecnej perspektywie dystrybucji unijnych środków czyli lata 2014-2020, stawia się na wspieranie pomysłów innowacyjnych, a trudno za takie uznać baseny, stadiony czy hale sportowe  – przyznaje dyrektor MOSiR-u.

 

Inwestorzy nie byli chętni

 

- Szukaliśmy różnych rozwiązań, które pozwoliłyby reanimować ten  obiekt. Niestety nie znaleźli się inwestorzy skłonni wejść z nami w Partnerstwo Publiczno-Prywatne i wyłożyć środki na modernizację. Rozważaliśmy nawet wydzierżawienie tego kąpieliska podmiotom prywatnym, które byłyby skłonne w niego zainwestować. Niestety nie było zainteresowania – przyznaje burmistrz Stanisław Piechula, który mówi, że jest już nawet gotowy projekt modernizacji, który co prawda  musiałby zostać uaktualniony, ale bez zastrzyku gotówki z zewnątrz gminy nie stać na taki wydatek.

 

- Na pewno będziemy finansować utrzymanie kąpieliska aby było ono dopuszczone przez służby sanitarne i czynne w okresie wakacyjnym. Jednak dziś nie stać miasta by z własnego budżetu sfinansowało taką inwestycję. Trzeba pamiętać, że nakłady nie kończą się na budowie. W grę wchodzi utrzymanie obiektu, do którego już teraz dokładamy. Warto się więc zastanowić czy stać nas na wykładanie milionów w obiekt, który czynny będzie przez dwa, trzy miesiące w roku i to przy naszej kapryśnej pogodzie – przyznaje burmistrz.

 

I tak dopłacamy

 

Przy tej okazji warto także zobaczyć ile już teraz kosztuje miasto utrzymanie odkrytego kąpieliska. Porównamy tutaj dwa letnie sezony (VI-IX) 2014 i 2015 roku. W przypadku roku 2014 koszty utrzymania wyniosły 253 622,68 zł, zaś przychody 50 226,44 zł. Rok później koszty wyniosły 266 915,42 zł, zaś dochody 63 571,58 zł. W przypadku obiektów otwartych ważna jest pogoda, jednak nawet jeśli mielibyśmy 90 upalnych dni to i tak różnica pomiędzy wydatkami i dochodami jest duża. 

 

Jeśli chodzi o wydatki, to największą pozycję w obu latach stanowią koszty wody, ścieków, energii elektrycznej, koleje to wynagrodzenia pracowników, wydatki na zabezpieczenie ratownicze czy też środki do dezynfekcji wody. Jeśli zaś chodzi o dochody, to wpływy z biletów w 2014 roku wyniosły 46 748 zł, zaś przychody z wynajmu powierzchni handlowych - 3 478,44 zł. Rok później było to odpowiednio 61 519,00 zł i  2 052,58 zł

 

Żabka za miedzą

 

Ważnym argumentem za tym, aby w pierwszej kolejności wybudować halę czy całoroczną pływalnię był fakt, że w sąsiedztwie czyli w Łaziskach Górnych jest odnowiony Ośrodek Żabka z kilkoma odkrytymi basenami, zaś odległość paru kilometrów do przebycia nie jest obecnie większym problemem. MOSiR pokusił się o porównanie tych dwóch kompleksów, na których zimą działają lodowiska, zaś latem odkryte baseny. Chodzi o lata 2013-15. O ile zima jest nasza, to lato należy do sąsiadów z Łazisk. Dla przykładu w 2014 roku dochody z mikołowskiego lodowiska wyniosły 97 501,51 zł to na lodowisku działającym na ORS Żabka zarobiono 49 378,90 zł. Latem sytuacja jest odwrotna, bowiem dochód z Żabki wyniósł w 2015 - 416 720,48 złotych, kiedy ośrodek Planty zarobił 63 482,12 złotych. Jeśli porównać cały rok na tych obiektach, to zysk na Żabce z 12 miesięcy 2015 roku wyniósł 470 012,80 zł, zaś Planty zarobiły 144 466,07 zł. Jeśli chodzi o koszty, to za cały 2015 roku za funkcjonowanie Plant zapłacono 505 857,60 zł, zaś za Żabkę 1 212 693,91zł.  

 

Utonęli w wodnych parkach

 

Co prawa w Mikołowie nikt nie mówi o budowie aqua parku takiego jak powstał w Rudzie Śląskiej czy budowanego obecnie w Tychach, ale wydanie 10 mln złotych, to jest i tak olbrzymi koszt, zaś przykłady wielu miast wskazują, że wpompowywanie pieniędzy w takie inwestycje poważnie i to na lata drenuje miejskie budżety. Gmin, które posiadają na swym terenie parki wodne, czyli obiekty o charakterze rekreacyjnym ze zjeżdżalniami, biczami wodnymi i podobnymi atrakcjami jest obecnie ponad 150 i buduje się kolejne.  Choć wyliczono, iż wydatki na Aquaparki, to mniej niż dwa promile ogólnej puli unijnych funduszy, to jednak co pewien czas prasa donosi o milionowych stratach, jakie przynoszą takie inwestycje, stajać się dla wielu synonimem marnowania unijnych pieniędzy. Na czym taki park wodny może bowiem zarobić jak nie na biletach i wynajmie powierzchni handlowej. Z kolei najwięcej wydają na wynagrodzenia dla obsługi, energię i wodę. Gdy zbyt mało ludzi przychodzi popływać, strat nie da się uniknąć. Warto też dodać, iż wiele z nich powstało dzięki wsparciu funduszy europejskich, które jednak się już skończyło. Dlatego tak trudno znaleźć obecnie dofinansowanie na ich realizacje, zaś inwestowanie w taki obiekt w Mikołowie mając po sąsiedzku kilka podobnych wydaje się trudne do obronienia.

 

****************

Galeria

Tagi

Polecane strony

Copyright © 2018 Stanislaw Piechula

Design & code by SWIFT